Z ŻYCIA BLOGERKI... PLANOWAĆ CZY NIE PLANOWAĆ

03.04.2016
data:post.title






Cieszę się, że mój pomysł na cykl “Z życia bogerki…” Wam się spodobał i włączyłyście się do dyskusji pod ostatnim postem :-) 
Dzisiaj mam dla Was kolejny temat – przygotowywanie postów.
Ciekawa jestem jak sobie z tym radzicie, czy robicie zdjęcia i przygotowujecie posty na bieżąco czy staracie się robić „zapasy”? :-) U mnie to wygląda tak, że moje wpisy najczęściej powstają na bieżąco, ale czasami uda mi się przygotować coś na zapas. I uważam, że to idealne rozwiązanie, nad którym warto popracować :-) Posiadanie takich „zapasów” daje poczucie kontroli, ale i spokoju, bo nie trzeba w pośpiechu dodawać wpisu tylko, dlatego, że już od kilku dni nic się nie dodawało. Na pewno wiecie, o czym mówię ;-)

A poniżej kilka moich sprawdzonych sposobów dotyczących planowania postów:  
  • Zawsze noszę przy sobie mały notesik, w którym rysuję/ zapisuję pomysły, które czasem pojawią się nagle gdy np. stoję w korku jadąc do pracy albo kiedy przeglądam Instagram :-)
  • Wpisuję w kalendarzu kiedy i jaki post mam zamiar zamieścić, czy będzie to stylizacja, tutorial czy np. post dotyczący blogowania. Robię to mniej więcej na 2 tygodnie z góry i dzięki temu mam czas na dopracowanie szczegółów czy np. zakup rzeczy potrzebnych do tutoriali.
  • Często planuję 2-3 wpisy jednocześnie. Jest to bardzo wygodne i oszczędza wiele czasu, bo nie muszę co chwilę biegać do sklepu/ galerii, a mogę za jednym zamachem kupić wszystko co mi brakuje do tych 3 wpisów. Finansowo też lepiej na tym wychodzę, bo robiąc zakupy przez internet, płacę tylko raz za przesyłkę :-) Tak więc polecam ten sposób! 


Koniecznie napiszcie jak to wygląda u Was :-) Planujecie swoje posty z jakimś dużym wyprzedzeniem? Jak dużo macie takich sesji „na potem”? Macie jakieś swoje sprawdzone sposoby? 
Mistrzynią planowania jest dla mnie autorka bloga A pair & a spair, koniecznie przeczytajcie jej artykuł na ten temat :-) Może kiedyś uda mi się dojść do takiego poziomu :-) 



12 komentarzy

  1. Ja staram się planować, ale czasami później kończy się na planach. A wpis jest taki jaki akurat mam materiał gotowy.
    A blog, który polecasz jest w całości perfekcyjny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się co do bloga A pair & a spair :-) To mój numer jeden!

      Usuń
  2. Bardzo lubię mieć wszystko zaplanowane, nie tylko odnośnie blogowania, ale i studiów, wakacji, czy innych spraw. :)
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ponieważ prowadzę blog, na którym prezentuje uszyte przeze mnie rzeczy, to zdjęcia robię na bierząco. Często zdarza się, że posty nie są tworzone chronologicznie, wszystko zależy od mojego nastroju. Czytając Twój wpis zastanawiam się, czy nie lepiej by było jednak zaplanować posty na zaś, bo często są dodawane znienacka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze możesz spróbować i sprawdzić czy to coś dla Ciebie :-) Moim zdaniem to bardzo pomaga w prowadzeniu bloga. Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Bardzo podoba mi się ta seria wpisów dotyczących blogowania:)

    Ja planuję posty z dużym wyprzedzeniem. W ciągu tygodnia pracuję 4 dni w pełnym wymiarze, często podróżuję służbowo, w weekendy praktycznie zawsze wyjeżdżam więc muszę przygotować kilka wpisów "do przodu". Obecnie doszłam do etapu, kiedy mam 10 wpisów na etapie szkiców(np.zrobione zdjęcia, które czekaja na wybrania i obróbkę) i dopracowuję tekst. A publikując dany post mam zwykle 2 gotowe już i czekające w kolejce.

    Też mam przy sobie zawsze notatnik i zapisuje w nim inspiracje i pomysły:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziwiam! Musisz być bardzo dobrze zorganizowaną osóbką :-) Praca, wyjazdy (często widzę Twoje zdjęcia w samolocie :-) i do tego posty z takim wyprzedzeniem. I jeszcze zawsze ładnie wyglądasz, jak Ty to robisz... :-))))

      Usuń
  5. Twój pomysł na cykl "Z życia blogerki" bardzo mi się podoba. Myślę, że kwestia prowadzenia bloga (intensywność dodawania postów, pisanie na bieżąco lub na zapas itp.) zależy nie tylko od chęci, ale też od indywidualnej sytuacji każdego z nas:-). Mój świat obecnie obraca się wokół dwójki małych dzieci :-) i to w dużej mierze wpływa na to, ile czasu zostaje na hobby. Nie za dużo, ale nie narzekam. Przy dobrej organizacji codzienności, można znaleźć chociaż chwilę na swoje pasje. U mnie wygląda to tak, że posty dodaję na bieżąco, choć wcześniej myślę i planuję o czym będzie wpis. Czasem pomysły na szycie wpadają mi do głowy podczas codziennych, domowych obowiązków, staram się wtedy je zapisywać. Założyłam, że posty będą pojawiać się mniej więcej co 3-4 tygodnie jeśli się uda, ponieważ wiem ile realnie mogę poświęcić czasu na szycie, blogowanie i inne zainteresowania. Sesja to obecnie typowy spontan:-). Jeśli jest chwila i moje pociechy potrafią się zająć sobą chwilę, to Mąż przejmuje aparat:-). Myślę że z czasem, kiedy dzieci podrosną, wszystko się bardziej usystematyzuje. Cieszę się, że mimo natłoku obowiązków szyję, bloguję i poznaję innych pasjonatów:-). Dzięki za inspirujący wpis i czekam na kolejne, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście chęci to jedno, a realna sytuacja to czasem zupełnie co innego :-) Jest pewnie tylko kilka blogerek, które w całości mogą poświęcić się swojej pasji, a dla zdecydowanej większości jest to hobby obok pracy, wychowania dzieci i codziennych obowiązków :-) Ale, tak jak piszesz, warto wygospodarować chociaż chwilkę na swoją pasję. Domyślam się, że przy dwójce małych szkrabów to nie lada wyzwanie :-) Trzymam więc kciuki, żeby udawało się jak najczęściej. Pozdrawiam!

      Usuń
  6. Ja planuję, ale zazwyczaj nie realizuję większości z braku czasu :( Mam nadzieję, że jakoś bardziej wszystko zepnę wiosną i będę wrzucać więcej wpisów :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja jeśli wpis na bloga planuję, to z niedużym wyprzedzeniem, aby był czas na przygotowanie sobie zdjęć i tekstu. Na zapas jednak rzadko kiedy mam wpisy, ale może to dlatego, że z blogiem krawieckim jest tak, że raczej publikuję to, co akurat zdążyłam uszyć:)

    OdpowiedzUsuń